Test siodła Brooks Flyers

Autor testu: Krzysiek / Kris
Wróć na stronę główną

Dawno, dawno temu, gdzieś w małym miasteczku na dzikim zachodzie, gdzie cisze leniwych, upalnych dni przeszywało czasem wycie kojota, mieszkał stary kaletnik. Szył siodła i inny sprzęt jeździecki. Znany był w promieniu setek mil z jakości swoich wyrobów. Zjeżdżali się do niego wszyscy. Szeryfowie, rewolwerowcy, poszukiwacze złota, rzezimieszki i inne łachudry. Dostawał również zamówienia od wojska. Szyjąc swoje siodła kierował się starą dewizą: siodło powinno idealnie pasować dla jeźdźca i konia. Powinno być na tyle wygodnie że zapewnia komfort, na tyle sztywne, że daje bezpieczeństwo i kontrole oraz na tyle trwałe, że wytrzyma każdą próbę. Takie właśnie były siodła tego starego kowboja. A nazywali go Brooks...

Tak mogła by się zacząć historia firmy Brooks. Było jednak mniej holywoodzko. Firmę założył w drugiej połowie XIX wieku syn kaletnika zakochany w welocypedach. W jego pojeździe przeszkadzało mu twarde drewniane siodło. Porosił więc ojca, żeby zrobił mu coś podobnego ze skóry. Tak powstało pierwsze siodło Brooksa. Sprawdziło się.

Dość historii czas na konkrety. Przekażę Wam moje subiektywne wrażenia z miesięcznego użytkowania siodła Brooksa - model Flyers Special. Siodło przeznaczone jest do ATB i trekkingu. Wybrałem takie siodło z premedytacją, gdyż do tej pory stosowałem klasyczne wąskie i lekkie siodła mtb. Opinia będzie zatem całkowicie subiektywna.

Pierwsze wrażenie to waga siodła - Flyers jest bardzo ciężki! Wg. Informacji producenta waży 870 gramów. W porównaniu z popularnym siodłem MTB ( np. Selle Italia SLR XP ? 180 gramów) to sporo. Kolejne emocje wybudza jego konstrukcja dająca poczucie solidności wykonania. Stelaż wykonany jest z hartowanego drutu i obciągnięty grubą 3 mm licowaną skórą z trzema otworami na środku. Siodło jest bardzo wysokie. Ma ok. 7 cm wysokości. Dostępne jest w czarnej i brązowej wersji kolorystycznej. Wszystko oczywiście montowane ręcznie w fabryce w Anglii. Siodło posiada dwie duże sprężyny. Pasuje do standartowej sztycy.

Początkowo jazda na nim faktycznie przypomina bardziej jeździectwo niż kolarstwo. Ktokolwiek próbował, ten wie, jak nieprzyjemnie jeździ się w nowym siodle. Flyers jest szeroki, nowa skóra śliska i twarda. Pierwsze przejażdżki pozostawiły na moim tyłku ? bolesne wspomnienia. Każda następna była coraz mniej uciążliwa. Po tygodniu przyzwyczaiłem się. I nawet polubiłem przebywanie na tej skórzanej kanapie. Problemy pojawiały się jednak przy ostrej jeździe terenowej. Czubek siodła jest bardzo twardy i sztywny. Przesuwanie się na niego przy podjazdach wymagało dużej determinacji. Boki siodła również nie pracują, jak to ma miejsce w siodłach mtb. Za to na płaskim komfort jest znaczący. Długie dystanse to jego żywioł.

Podsumowując: Brookes Flyers Special to ciężkie wygodne, amortyzowane siodło przeznaczone do długich wypraw rowerowych i trekkingu. Z uwagi na swój rozmiar i wytrzymałość, oraz dość dużą twardość będzie według mnie idealnym punktem podparcia dla turystów rowerowych, przemierzających świat na hardtailu z sakwami. Dla takich bikerów będzie wprost do on do rany przyłóż. Absurdalnie, im się dłużej na nim jeździ tym staje się wygodniejsze. Jego styl retro podkreśla charakter roweru i nie pozostawia go niezauważonym. Jeżeli jesteś turystą rowerowym warto się zastanowić nad tym modelem. Cena jak na markowy komponent produkowanych ręcznie w Europie nie jest wygórowana, wynosi 259 zł.


Wróć na stronę główną

All www & foto copyrights 2004-2011 by WZ